grammy awardHistoria jakich wiele?

Wysokie Obcasy przytoczyły ostatnio historię Deborah Dugan, nowej prezes Recording Academy, instytucji znanej głównie z przyznawania nagród Grammy.Dugan objęła stanowisko po Neilu Portnowie, który odszedł równy rok temu w aurze skandalu związanego z jego seksistowskimi wypowiedziami.

Wydawało się, że wybranie na to stanowisko kobiety będzie doskonałym posunięciem i pewnie tak by było, gdyby nie ciąg wydarzeń, który nastąpił.  Dugan cieszyła się piastowanym stanowiskiem tylko pół roku, ponieważ w styczniu 2019, tuż przed rozdaniem Grammy, została oskarżona przez swoją asystentkę o nękanie i agresywne zachowania w miejscu pracy. Co ciekawe owa asystentka pracowała wcześniej dla Portnowa. Rada nadzorcza Recording Academy postąpiła tak,  jak należałoby tego oczekiwać od organizacji dbającej o wysokie standardy etyki: wysłała Dugan na urlop administracyjny i prowadzi postępowanie w celu wyjaśnienia sytuacji. Sądząc po reakcji Dugan pracodawca jednak nie zadbał o nią wystarczająco. Została potraktowana jako winowajczyni, tymczasem ona twierdzi, że jest ofiarą. 

Wszyscy zaprzeczają

Do tej pory ta historia brzmi całkiem zwyczajnie, prawda? Sprawa, jakich wiele. Media pospieszyły z uzupełnieniem tła dla tych wydarzeń. Zanim Dugan została wysłana na urlop, dział HR otrzymał od niej notatkę, w której wykazuje ona szereg nieprawidłowości w działaniu instytucji, m.in.: niejasności w przyznawaniu nominacji do nagród Grammy, nierówności w wynagrodzeniu (twierdzi, że jej pensja jest niższa, niż Portnowa), oskarża również o molestowanie seksualne szefa zespołu prawników (który wszystkiemu zaprzecza), a także wymienia oskarżenie o gwałt, którego miał się dopuścić Portnow na jednej z artystek (Portnow oczywiście zaprzeczył). Aktualnie toczą się dwie bitwy: medialna oraz między prawnikami. Dugan w trakcie swoich wystąpień w telewizji opowiadała o  sytuacjach, w których jej zdaniem była molestowana seksualnie, a jej rola była umniejszana. W trakcie udzielania wywiadów zaprzeczyła też, że nękała swoich podwładnych. Deklarowała, że zależało jej na wdrożeniu “realnej zmiany” do Recording Academy. 

Pani prezes nie uniknie molestowania

Takie historie dzieją się tylko w Stanach Zjednoczonych? Czy analogiczna sytuacja w Polsce spotkałaby się z podobnym nagłośnieniem? Prawdopodobnie kultura w USA bardziej sprzyja rozdmuchiwaniu takich spraw w mediach, a społeczeństwo wręcz tego oczekuje. Nie wiemy oczywiście, co naprawdę przydarzyło się Dugan i gdzie leży prawda. To, co wiemy, to że tę historię można nazwać wręcz … powszechną. Co mówią statystyki? W marcu 2014 r. Agencja Praw Podstawowych opublikowała raport „Przemoc wobec kobiet: badanie przeprowadzone w skali UE”. Przeprowadzono rozmowy z 42 tys. kobiet z 28 państw UE. Zbiorcze wyniki badań pokazały, m.in.:

  • 33% kobiet doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej po ukończeniu 15 roku życia – w skali UE odsetek ten odpowiada 62 milionom kobiet;
  • 22% kobiet doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony partnera;
  • 5% wszystkich kobiet, które wzięły udział w badaniu, zostało zgwałconych – w skali UE odsetek ten odpowiada 9 milionom kobiet;
  • 55% kobiet doświadczyło którejś z form molestowania seksualnego. W przypadku 32% wszystkich ofiar molestowania sprawcą był przełożony, kolega lub klient;
  • 75% kobiet zajmujących najwyższe stanowiska w kadrze menadżerskiej będąc w pracy doświadczyło zachowań stanowiących molestowanie seksualne”.

Statystyki są miażdżące i pokazują realną skalę problemu. Patrząc na te wyniki przez pryzmat historii Dugan, można powiedzieć, że miała nikłe szanse na uniknięcie molestowania. 

Czy warto rozpętywać medialną burzę?

Czy Dugan, nagłaśniając swoją historię, postąpiła słusznie? Czy zachował(a)byś się podobnie? Czy doradził(a)byś bliskiej kobiecie nagłośnienie jej trudnej historii?  Jedno jest pewne: gdy ktoś upublicznia swoje przeżycia, ma szansę pomóc innym w zdobyciu się na odwagę, aby przeciwstawić się zaistniałej sytuacji. Taki scenariusz nie jest oczywiście pożądany przez pracodawcę. Stąd tak istotne jest stworzenie, wewnątrz firmy, bezpiecznych, jasnych i całkowicie poufnych rozwiązań oraz ścieżek postępowania dla pracowników, którzy znaleźli się w  sytuacji kryzysowej. Efektem takich działań będzie możliwość zapobiegania takim zdarzeniom, a kiedy już staną się faktem – wdrożenie efektywnych procedur, które jednocześnie znacznie zmniejszają negatywne konsekwencje dla stron. Ponadto, odpowiednie narzędzia mogą całkowicie wyeliminować sytuacje, jak historia opisana powyżej.